Wulwodynia to zespół bólowy zewnętrznych narządów płciowych kobiet, przede wszystkim warg sromowych i łechtaczki. Dolegliwości te mogą iść w parze z dodatkowymi objawami, takimi jak: świąd, pieczenie, kłucie, obrzęk, przeczulica skóry krocza. Objawom tym, co jest charakterystyczne, nie towarzyszą infekcje.

Razem z wulwodynią występują często dodatkowe dysfunkcje, np. wysiłkowe nietrzymanie moczu, dyspareunia, pochwica czy anorgazmia.

Symptomy objawiają się zarówno w stanach okresowych, jak i przewlekłych (choroba może trwać całymi latami). Ból może dotyczyć całości zewnętrznych narządów płciowych lub tylko ich części (np. jednej strony). Nasila się on w określonych pozycjach (stanie, siedzenie), czynnościach lub sytuacjach (stres). Zdarza się, że nawet kontakt z odzieżą jest nieprzyjemny. Dla pacjentek dotkniętych wulwodynią stosunek jest mało przyjemny, bolesny, a nawet niemożliwy.

Główną przyczyną wulwodynii jest uszkodzenie (np. w trakcie porodu) lub podrażnienie (np. w wyniku ucisku lub przeciążeń statycznych) nerwu sromowego, który pochodzi z gałęzi brzusznych nerwów rdzeniowych S2-S4. Nerw ten wychodzi z otworu kulszowego większego następnie biegnie między mięśniem gruszkowatym a mięśniem guzicznym, owija się wokół kolca kulszowego i z powrotem powraca do miednicy przez otwór kulszowy mniejszy, gdzie przechodzi do dołu kulszowo-odbytniczego. W kanale sromowym dzieli się na nerw odbytnicy, nerw grzbietowy i nerw kroczowy prącia lub łechtaczki. Nerw sromowy unerwia czuciowo i ruchowo skórę krocza oraz narządów płciowych zewnętrznych, mięśnie przepony miednicy, mięśnie przepony moczowo-płciowej. Dzięki niemu możemy odczuwać m.in. orgazm.

Praktyka pokazuje, że wulwodynii towarzyszą często dodatkowe objawy w rejonie miednicy oraz brzucha, np. wzdęcia, zaparcia, bolesne miesiączki, dysfunkcje stawów biodrowych (ból, ograniczenia ruchu), dysfunkcje struktur dna miednicy, nierównowaga statyczna miednicy. W trakcie terapii ich natężenie spada, a nawet zupełnie zanika.

Duży wpływ na nasilenie wulwodynii i objawów jej towarzyszących mają stres oraz emocje, a dokładniej – nasza fizyczna reakcja na te czynniki, charakteryzująca się m.in. napięciem mięśni, odruchowym zaciskaniem zębów, ud, bólami brzucha, zaburzeniami cyklu menstruacyjnego lub zmianą postawy (garbienie się, wysoko uniesione ramiona itp.). Więcej na temat uwarunkowań psychogennych tutaj. Obraz całej choroby jest zatem bardzo złożony, na jego przyczynę składa się wiele elementów, a leczenie wymaga podejścia holistycznego. W praktyce, by osiągnąć większą skuteczność i trwałość w terapii, nieraz współpracuję z psychoterapeutą.

Pracuję metodą dra Andrzeja Rakowskiego. Jest to dynamiczny system leczenia zaburzeń czynności narządu ruchu. Polega on na tym, że do nieustannie zmieniających się objawów czy reakcji naszego ciała dostosowuję odpowiednie procedury diagnostyczne oraz terapeutyczne. Przyjmuje się, że to narząd ruchu jest sferą integrującą całą osobowość człowieka. W nim odbijają się problemy pochodzące z pozostałych sfer, oraz przez niego mamy dostęp do uruchomienia procesu leczniczego.

Pierwsze spotkanie składa się z dwóch części – diagnostycznej i terapeutycznej. Na początku przeprowadzam bardzo dokładny wywiad. Bardzo pomocne są zdjęcia RTG, wyniki badań USG, rezonansu magnetycznego lub dokumentacja z dotychczasowego leczenia. Następnie wykonuję badanie kliniczne (ocena: postawy i napięcia mięśni całego ciała, równowagi statycznej miednicy, specjalistyczne testy kliniczne), określam wspólnie z pacjentką tzw. testy kontrolne (są miarą postępu terapii) oraz ustalam plan działania. W części terapeutycznej wykorzystuję techniki biomechaniczne i odruchowe (m.in. mobilizacje, manipulacje stawów, powięzi, praca z mięśniami). Na zakończenie uczę technik autoterapii, które mają za zadanie podtrzymać i utrwalić efekt terapii. Ważne jest, by każde moje działanie było zaakceptowane przez pacjentkę.

Na temat wulwodynii mało się mówi, przez co wielu specjalistów nie ma informacji na temat możliwości i sposobów jej leczenia. W rezultacie pacjentki chodzą od drzwi do drzwi, poddawane są różnorodnemu i długotrwałemu leczeniu – najczęściej nieskutecznemu. Bezsilność specjalistów, nieprzyjemne objawy i (czasami) brak zrozumienia u osób bliskich powoduje, że Panie poddają się rezygnacji, uczą się żyć z nieprzyjemnymi objawami, cierpią w ciszy.

Należy pamiętać, aby na początku wykluczyć wszystkie inne czynniki chorobowe (ewentualne infekcje, stany zapalne itp.). Proces leczenia często wymaga (co często jest nieodzowne) współpracy między specjalistami różnych dziedzin medycyny: lekarzy, terapeutów manualnych, terapeutów uroginekologii i psychoterapeutów.

Literatura:

1. Midttun A., Bojsen-Moler F., Syndrom więzadła krzyżowo-guzowego, Modern Manual Therapy, wyd. Churchil Livingstone 1996
2. Bochenek A., Reicher M., Anatomia człowieka, t. II, t.V, Wydawnictwo Lekarskie PZWL 1998
3. Wulwodynia: stan chronicznego bólu – wprowadzenia i krytyczny przegląd, Terapia Manualna w Modelu Holistycznym, II 2004
4. Fizyczne reakcje narządu ruchu na negatywne stymulowanie ze sfery psychiczno-duchowej, Terapia Manualna w Modelu Holistycznym, III 2008
5. Rakowski A., Terapia Manualna Holistyczna, Oficyna Wydawnicza MA 2011
6. Lowen A., Duchowość ciała, Wydawnictwo Czarna Owca 2011