Największa ilość pacjentów przychodzi do mnie  z bólem wynikającym z charakteru ich pracy. Jedni mają większą świadomość tego problemu, inni mniejszą, ale nie spotkałem jeszcze osoby, która wiedziałaby jak temu przeciwdziałać. Spora część z nas pracuje przy biurku, przed komputerem. Po powrocie do domu też niewiele się zmienia – nadal siedzimy.

Już w pierwszym roku swojej pracy zawodowej doświadczamy mniejszych lub większych problemów z kręgosłupem. Sztywny kark, ciężkie ramiona, drętwienie rąk, częstsze bóle głowy i krzyża. Może to być początek czegoś bardziej poważnego, uciążliwego i dłużej trwającego. A przecież tak niewiele trzeba zrobić, by to zmienić. Żyjmy i pracujmy wolni od bólu. W pracy nie powinno być dla niego miejsca. Nie traćmy czasu na leczenie. Jest to czasochłonne, pochłania dużo środków i wymaga uwagi. Nie od dziś wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Właśnie dlatego opracowałem autorski program szkoleń skierowanych do pracodawców i pracowników. Zapraszam do zapoznania się z pełną ofertą. TUTAJ plik do pobrania.